You need to have the Flash Player installed and
a browser with JavaScript support.
Link do tego filmu
Opis
Paląca się szkoła , pożar zaczął się około 1.00 w nocy a nie tak jak podaje do mediów dyżurny straży o 2.00. Przed 1.00 były oznaki o tym że w szkole pali się wieżyczka z zegarem. Przyjechała ochrona (asecura) i prawdopodobnie stwierdzili że nic się nie dzieje bo po 5 minutach pojechali z powrotem. Kilka minut pózniej przyjechała straż pożarna "ZAWODOWA" z piły,ponieważ ludzie zgłaszali na numer alarmowy. Posikali 5 minut na wieżyczkę i pojechali twierdząc że wszystko jest opanowane. Ludzie dzwonili dalej widząc pożar wieżyczki z zegarem. Po pół godziny od wyjazdu przyjechali ponownie,lecz paliła się już cała wieża i drewniana konstrukcja poddasza. Przed przystąpieniem do gaszenia zabezpieczali ulicę Lelewela,aby nikt nie przeszkadzał.(Rozwijanie taśmy które zajęło około pół godziny) Zabrali się za gaszenie o 2.00 gdzie palił się już dachskrzydła narożnika ulic Lelewela i Świerkowej.Początkowo był jeden oddział straży z piły z 4 autami lecz po chwili 3 samochody odjechały do bazy i już się nie pokazały (hasła jakie słyszano od strażaków to "nastąpiły awarie motopomp od mrozu"). Po za tym przyjechali bez wody ponieważ jest mróz. Podłączyli się pod jeden hydrant na terenie szkoły(tylko ten był sprawny) Widząc rozprzestrzeniający się pożar powinni zawiadonić natychmiast wszystkie jednostki straży jakie były w zasięgu,lecz dowódca straży postawił się ambicją (ZAWODOWĄ)i stwierdził że samiugaszą bez pomocy straży ochotniczej. Tak gasili że o godz. 3.00 paliło się już pół...